Reanimacja dobiegła końca. Mam nadzieję, że teraz bez problemu roślina poradzi sobie posadzona w doniczce. Dla przypomnienia cała historia Paphiopedilum TUTAJ
Kiedy pod mój dach trafił pierwszy storczyk nie przypuszczałam, że to będzie początek wielkich zmian w moim życiu. Storczyki nie tylko ubarwiły mój szary świat, ale dzięki nim poznałam wspaniałych ludzi i zyskałam niezawodnych przyjaciół. Zachwyca mnie różnorodność tych roślin. Cały czas odkrywam w nich coś nowego, pięknego, coś co od nowa mnie zachwyca. Orchidee są ze mną od stycznia 2008r. i mam nadzieję, że jeszcze długo będą mi towarzyszyć.
Translate
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Paphiopedilum rothschildianum ("Tiger Marcha x Mont Millais"). Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Paphiopedilum rothschildianum ("Tiger Marcha x Mont Millais"). Pokaż wszystkie posty
niedziela, 6 października 2013
piątek, 30 sierpnia 2013
Reanimacja Paphiopedilum rothschildianum cd.
Korzenie mają kilka centymetrów, więc już niedługo roślina trafi do doniczki.
niedziela, 14 lipca 2013
Paphiopedilum rothschildianum ("Tiger Marcha x Mont Millais") - RANIMACJA
Paphiopedilum trafiło do mnie w maju. Zbyt duża doniczka plus stare rozłożone podłoże spowodowały, że straciło wszystkie korzenie. Początkowo umieściłam je bez podłoża w DraculaBoxie. Tam zaczęło wypuszczać nowe rozetki. Aby sprowokować storczyka do wypuszczenia nowych korzeni włożyłam go do zamkniętego pojemnika na dnie którego znajduje się wilgotne sphagnum. Jak widać na załączonych zdjęciach udało się. To bardzo silna roślina z ogromną wolą życia.
Subskrybuj:
Posty (Atom)