Żeby nie było że storczykowe hobby, to tylko radość i satysfakcja pokażę Wam efekt prezentowania roślin na dziesięciodniowej wystawie. Tylko tyle zostało z mojej pięknej Vanda coerulescens.
Pisałam o niej niżej, ale przypomnę. Otóż podczas wystawy, albo tuż po, roślina została siłą wyrwana z ceramicznej doniczki, do której korzenie zdążyły już dobrze przyrosnąć. Na skutek tego wandalizmu dzisiaj właśnie doczekałam jej końca. Przepraszam Was za ten przykry post, ale to dziś czuję...
Kiedy pod mój dach trafił pierwszy storczyk nie przypuszczałam, że to będzie początek wielkich zmian w moim życiu. Storczyki nie tylko ubarwiły mój szary świat, ale dzięki nim poznałam wspaniałych ludzi i zyskałam niezawodnych przyjaciół. Zachwyca mnie różnorodność tych roślin. Cały czas odkrywam w nich coś nowego, pięknego, coś co od nowa mnie zachwyca. Orchidee są ze mną od stycznia 2008r. i mam nadzieję, że jeszcze długo będą mi towarzyszyć.
Translate
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Vanda coerulescens. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Vanda coerulescens. Pokaż wszystkie posty
poniedziałek, 30 stycznia 2017
poniedziałek, 26 grudnia 2016
Vanda coerulescens Griffith 1851
Pierwsze w pełni "zapracowane' przeze mnie kwitnie tej rośliny ;-) Wcześniej jakoś nie chciała ze mną współpracować. Tak jak Vanda miniata całe lato spędziła na zewnątrz i to spowodowało, że wreszcie mogłam cieszyć się pięknem tych jakże delikatnych kwiatów.
Niestety ona również bardzo ucierpiała podczas pobytu na dziesięciodniowej ekspozycji wystawowej. Nie ma doniczki, nie ma korzeni i nawet medalu nie ma. Dobrze, że chociaż kwitnienie zdążyłam utrwalić, bo na kolejne pewnie długo przyjdzie mi czekać ;-(
Niestety ona również bardzo ucierpiała podczas pobytu na dziesięciodniowej ekspozycji wystawowej. Nie ma doniczki, nie ma korzeni i nawet medalu nie ma. Dobrze, że chociaż kwitnienie zdążyłam utrwalić, bo na kolejne pewnie długo przyjdzie mi czekać ;-(
wtorek, 8 kwietnia 2014
Vanda coerulescens
Występuje w Assam w Indiach, wschodnich Himalajach, Chinach (Yunnan), Birmie i Tajlandii.
Rośnie na wysokości od 300 do 1200 metrów.
Jest to niewielkich rozmiarów storczyk ciepłolubny. W okresie zimowym dobrze znosi przechłodzenie, pod warunkiem, że nie jest wtedy zbyt obficie podlewany. Zimą wymaga suchego okresu spoczynku. W okresie aktywnego wzrostu od wiosny o jesieni częstego podlewania i nawożenia.
Wymaga wysokiej wilgotności powietrza. Najlepiej rośnie bez podłoża ze swobodnie zwisającymi korzeniami. Przy najbliższej okazji kupię dla niej drewniany koszyk lub ceramiczną doniczkę. Myślę, że obydwa rozwiązania są godne polecenia.
Przeważnie kwitnie zimą i wczesną wiosną. Kwiaty delikatnie pachną, mają piękną błękitną barwę z chabrową warżką. Petale są charakterystycznie wywinięte.
Swoją roślinę mam od września 2013 roku. Kupiłam ją z maleńkim pędem z którego zakwitła trzema kwiatami.
Rośnie na wysokości od 300 do 1200 metrów.
Jest to niewielkich rozmiarów storczyk ciepłolubny. W okresie zimowym dobrze znosi przechłodzenie, pod warunkiem, że nie jest wtedy zbyt obficie podlewany. Zimą wymaga suchego okresu spoczynku. W okresie aktywnego wzrostu od wiosny o jesieni częstego podlewania i nawożenia.
Wymaga wysokiej wilgotności powietrza. Najlepiej rośnie bez podłoża ze swobodnie zwisającymi korzeniami. Przy najbliższej okazji kupię dla niej drewniany koszyk lub ceramiczną doniczkę. Myślę, że obydwa rozwiązania są godne polecenia.
Przeważnie kwitnie zimą i wczesną wiosną. Kwiaty delikatnie pachną, mają piękną błękitną barwę z chabrową warżką. Petale są charakterystycznie wywinięte.
Swoją roślinę mam od września 2013 roku. Kupiłam ją z maleńkim pędem z którego zakwitła trzema kwiatami.
Subskrybuj:
Posty (Atom)